Mam ochotę zwinąć się w kłębek, przeleżeć swoje życie pod kołdrą, zamknięta w pustym mieszkaniu z zasłoniętymi żaluzjami, w żółtym pokoju, w półmroku, ciszy, spokoju i samotności. Bo jak człowiek za dużo się uśmiecha to drętwieją mu policzki i robią się zmarszczki. Która kobieta chciałaby mieć zmarszczki?
Żadna.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz